Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AVON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AVON. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 stycznia 2012

8. Avon krem do pielęgnacji okolic oczu ANEW Genics recenzja

Dzisiaj recenzja kremu do pielęgnacji okolic oczu ANEW Genics.
Krem jest długo zapowiadaną nowością katalogu 3/2012, ja otrzymałam go wcześniej w programie motywacyjnym dla konsultantek. Przetestowałam i dzisiaj chcę się z wami podzielić moją opinią. Najpierw jednak kilka słów od producenta:


Skoncentrowany krem do pielęgnacji okolic oczu opracowany przy wykorzystaniu opatentowanej w Stanach Zjednoczonych technologii YouthGen sprawia, że komórki zaczynają funkcjonować tak, jak gdyby były młodsze.*
- Zaraz po zastosowaniu: skóra okolic oczu sprawia wrażenie zrewitalizowanej.**
- Po 3 dniach: zmarszczki stają się mniej widoczne a skóra odzyskuje młodzieńczą promienność
* Na podstawie badań in vitro
** Na podstawie 4-tygodniowego badania konsumenckiego 11-020 na grupie 149 osób.


Kremik mimo iż jego pojemność to zaledwie 15ml, zapakowany był w pudełeczko w jakich standardowo pakowane są kremy 50ml. Zdziwiło mnie to troszkę kiedy zaczynałam rozpakowywanie tego specyfiku. W środku znajdowały się jeszcze dwie popielate plastikowe  "nakładeczki" w których znajdował się krem - nikła szansa na zniszczenie w trakcje transportu.



Kremik sam w sobie wygląda ślicznie - pomarańczowa szklana mini buteleczka ze srebrną zakrętką pięknie się prezentują.




- Kremik w środku jest bardzo gęsty, treściwy, wystarczy na prawdę minimalna ilość aby rozprowadzić krem na obu powiekach co czyni go ogromnie wydajnym (używałam już wiele kremów pod oczy i żaden nie był tek gęsty i taaaaaaki wydajny).

- Nie podoba mi się jedynie jego zapach, po prostu śmierdzi, nie wiem czym ale śmierdzi :/
-Producent zaleca aplikację 2 razy dziennie i tak też robiłam przez prawie dwa tygodnie. Od razu po użyciu skóra wokół oczy faktycznie wygląda lepiej, uważam, że faktycznie sprawia wrażenie zrewitalizowanej.
-Kolejnym (dużym) plusem jest to, że znikają cienie pod oczami, których nie mogłam się od kilku lat pozbyć, szczególnie teraz kiedy mało sypiam z uwagi na to, że Mała jest najbardziej głodna właśnie w nocy, dlatego robi nam częste pobudki a ja rano wyglądam jakbym miała pod okiem rozmazany tusz do rzęs albo jakieś ciemne cienie :D teraz jak się budzę wyglądam na "W miarę" wypoczętą.
- jeden z nielicznych kremów pod oczy który nie szczypie w oczy, u mnie nie trudno o szczypanie ;)
- Niestety, nie zauważyłam redukcji zmarszczek pod oczami na co bardzo liczyłam. Nie jestem w tym temacie jakoś strasznie wymagająca - mam 25 lat i małe zmarszczki, nie jakieś głębokie i szalenie duże a ten krem sobie z nimi po prostu nie poradził :(


Podsumowując:

Zalety:
- piękne opakowanie
- wydajność
- rewitalizacja
- redukcja cieni pod oczami
- delikatny, nie szczypie w oczy

Wady:
- śmierdzi (chociaż zapach dość szybko znika)
- nie redukuje zmarszczek pod oczami jak to obiecał producent
- cena (40zł w K04/2012)
- dla mnie nie jest to wada ale dla niektórych tak, kremik jest "made in china"

Czy polecam? Tak ale tylko dla tych których interesuje tylko pozbycie się cieni pod oczami, jeśli liczycie na redukcję zmarszczek, radzę poszukać sobie innego kremu.

Moja ocena: 3/5

poniedziałek, 2 stycznia 2012

6. Spóźnione grudniowe denko + rozdanie u merczens

Witam w 2012 roku :) Post z grudniowym denkiem miałam napisać w sylwestra ale Mała nam się pochorowała i mamy w domu "kosmos".
Na szczęście z Małą już lepiej, bawi się z Tatusiem a Mamusia może spokojnie napisać sobie posta ;)

No to zaczynamy.
Nie ma tego wiele, ale od czegoś trzeba zacząć. Na początek kosmetyki, których już nie kupię z różnych względów. (PS. wybaczcie jakość zdjęć, aparat mam wiekowy, a z racji małego remontu za tło posłużył mi przewijak Małej).



NIGDY WIĘCEJ!


  1. AVON Szampon dodający blasku z odżywką - lubię szampony z avonu, szczególnie linię Advanced Techniques, ale po tym szamponie dostałam mega łupieżu, a włosy zaczęły mi się strasznie przetłuszczać. Zdecydownie nie zagości już w łazience.
2. AVON Planet Spa, maseczka do twarzy z biała herbata (peel off) - maseczka jest ..... cudowna, wspaniała i ją uwielbiam, niestety przegapiłam moment, w którym wycofali z oferty serię z białą herbata i muszę czekać aż wznowią serię. (albo poszukam na allegro:D)

3. Mydło w płynie Biały Jeleń - konsystencja flegmy, nie pieni się, okropnie wysuszył mi skórę, do tego śmierdzi - nigdy więcej.
4. Avon Woda toaletowa Perceive - ładny zapach, ale już mnie męczyły, kiedyś kupowałam je dość częto, teraz pora na zamiany, szczególnie, że w szafce czeka 5 flakoników innych perfum, a kolejne 3 są "w drodze" :D



MOŻE KIEDYŚ ...



5. AVON Clearskin Professional Scrub do twarzy - ten scrub był kolejnym desperackim krokiem w mojej walce z trądzikiem. Kupiłam cały zestaw Clearskin Professional (recenzja za kilka dni). Ogólnie produkt ok, ale wciąż szukam ideału.
6. AVON Serum na zniszczone końcówki - kiedyś po kuracji tym produktem uratowałam moje włosy przed ścięciem, buteleczka którą miałam teraz nie zachwyciła, może trafiłam na jakiś wadliwy egzemplarz, nie wiem.



CHCĘ JESZCZE!


7. Dezodorant Garnier mineral - piszę o nim bo jest rewelacyjny - nieźle reguluje pocenie, nie pozostawia śladów na ubraniach, ładnie pachnie! obok Rexony mój ulubiony dezodorant.
8. AVON Advanced Techniques Odżywka do włosów farbowanych - używam jej praktycznie on stop i nic złego się z moimi włosami nie dzieje, kolor się utrzymuje na głowie do kolejnego farbowania, nie matowieje, nie blaknie.

Wybaczcie, że większość to kosmetyki AVONU, ale jestem konsultantką i chcąc nie chcąc mam wiele kosmetyków tej firmy.

Używałyście kiedyś któryś z tych produktów? Sprawdziły się?

Już jutro obiecuję recenzja jednego lakieru z moich ostatnich zakupów, zgadniecie którego?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Rozdanie u merczens!
No proszę, nowa limitka Essence a ja sie z domu nie ruszam, a najbliższa natura oddalona o 30km od miejsca w którym mieszkam :/ Może mi się poszczęści!
Rozdanie trwa do 14 stycznia do godziny 23:59:59
http://merczens.blogspot.com/2012/01/rozdanie-rozswietlacz-essence.html 


 

wtorek, 27 grudnia 2011

4. Święta z Avon Ruby Slippers +zakupy przed i po świąteczne ;)

Oj, święta, święta i po świętach. Długo mnie tu nie było bo i czasu brak przez ten świąteczny bałagan, a jeszcze do tego wszystkiego Mała coraz bardziej dokazuje ;)
Na szczęście z pomocą przyszedł mąż i mogłam zając się swoimi sprawami i ze wszystkim zdążyłam przed świętami. Czas goni, trzeba było zrobić generalne sprzątanie, zakupy, przygotować wszystko na zjazd rodzinki, a przede wszystkim dokończyć pisanie pracy magisterskiej i złożyć ją jeszcze przed świętami. Udało się, teraz czekam już tylko na wyznaczenie terminu obrony... zacznę się bać pewnie "na dzień przed".

Jako, że od kilku miesięcy jestem lakieroholiczką postanowiłam na święta pomalować sobie pazurki na jakiś kolorek kojarzący mi się właśnie z Bożym Narodzeniem. Mój wybór nie był oryginalny i padło na lakier Avon Rubby Slippers. Na początku bałam się, że lakier szybko się zedrze (bo przecież tyle pracy w święta:D) i załatwią mnie gigantyczne odpryski.

Paznokcie malowałam 23 grudnia w nocy więc spokojnie można powiedzieć, że już 24 grudnia :D. Znając lakiery Avonowe pomyślałam, że zasnę w kuchni czekając aż lakier wyschnie a rano i tak będę miała odcisk poduszki na wszystkich paznokciach, albo co gorsza lakier na poduszce ;) na szczęście tak się nie stało - lakier wysechł zadziwiająco szybko i bardzo ładnie się prezentował. Według mnie wystarczą 2 warstwy, jest wtedy taki delikatny. Trzy warstwy też byłyby ok, ale to już pozostawiam dla zainteresowanych.
Zdjęcie robione dzisiaj rano (wybaczcie ale nie lubię mieć długich pazurków).
Efekty? Lekko zdarte końcówki i jeden (który notabene pojawił się już na drugi dzień po pomalowaniu).

Jestem w szoku, chociaż pozytywnym, bo myślałam, że po kilku dniach będę miała okropne paznokcie a wcale nie jest tak źle. Szczególnie, że nie nakładałam go na żadną bazę i nie użyłam top coata :D Niestety brakuje mu do ideału. Za to kolorek jest przepiękny! Uwielbiam brokatowce :) To jeden z moich ulubionych lakierów (ze względu na kolor oczywiście. Cena nie jest jakoś specjalnie wygórowana, a należy przypomnieć, że mamy doczynienia z 12ml lakieru ;)

Więcej zdjęć i inne opinie o Ruby Slippers możecie znaleźć na blogach Wery o tutaj!, oraz u jamapi i tutaj!

Cena: 12,90 (niestety ostatni raz w regularnej sprzedaży w K17/2011) ale widziałam je jeszcze na allegro.

Moja ocena: 4/5

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Shopping (PART 1) !!!

Jakoś się tak złożyło, że tuż przed świętami nazbierało mi się troszkę nowych drobiazgów. Postanowiłam skorzystać z okazji, kiedy byłam w Krakowie złożyć pracę magisterską i wstąpiłam do Natury w Galerii Kazimierz, dodatkowo przechadzając się po galerii natknęłam się na stoisko Vipery i przemiłą panią sprzedającą :D. W tym czasie mój mąż odbierał mi przesyłkę z doz.pl, a mama korzystając w wizyty w lokalnej drogerii również zrobiła mi niespodziankę. No i koleżanka przyniosła zamówienie z Oriflame :D Na szczęście już pod choinką nie było żadnych kosmetyków ;)


od lewej:
1. Essence: Vampire's Love Gold Old Buffy - ostatnia rzecz jaka pozostała z tej limitki Essence w naturze w Galerii Kazimierz w Krakowie :D Ale musiał być mój, kolor jest przepiękny! (cena: 6,99zł)
2. Catrice: Ultimate Nudes, 060 Mona Lisa is Staring Back - ładny nudziak, delikatny, do pracy w sam raz ;) (cena: 9,99zł)
3. Oriflame: żel pod prysznic Nature Secrets, Malina i mięta - wzięłam bo pięknie pachniał na stronie zapachowej, ale się zezłościłam, popatrzcie na buteleczkę, wygląda jakby ktoś jej już używał, a jest zaplombowana, oszukańce jedne nie nalewają "do pełna"! (cena: 14,90zł)
4. Oriflame: perfumy MOON - używałam już wielu perfum ale jakoś zawsze do nich wracam, mają przepiękny zapach i naprawdę długo utrzymują się na skórze i jeszcze dostępne są w "śmiesznej" cenie (cena: w promocji 16,90zł)
5. Vichy, NORMADERM, żel do mycia twarzy - kupiłam zachęcona opinią Wery o tutaj! oraz promocją w doz.pl (cena: na promocji: 29,90zł za 400ml)
6. Vipera: Creation Professional nr 638 - pani ze stoiska Vipery w Galerii była bardzo przekonująca a ja szukałam akurat jakiegoś ładnego brązu :D (cena: 12zł)
7. Colour Alike: nr 200 - mama mi kupiła :D Taki fajny kolorek do jeansów :) (cena: nie wiem, prezent;))
8. Vipera: HIGH LIFE, nr 847 - ach ten kolor! Już się nie mogę doczekać testowania! (cena: 12zł)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Shopping (PART 2) !!! 

Dzisiaj wysłałam męża na zakupy do rossmanna. Pod pretekstem zakupu mleka dla Małej dopisałam mu jeszcze dwie pozycje do listy ;) (zdjęcia już nie miałam siły robić wybaczcie)

1. Dezodorant Rexona: long lasting protection, clear aqua - obok Garniera minerals najlepszy antyperspirant ever.
2. Jedwab do włosów BIOSILK - trzeba wypróbować, prosiłam męża o 2 opakowania a przyniósł jedno ale może to i lepiej (cena: 9,99 regularna, obecnie na promocji : 3,99zł)

Uff to byłoby na tyle.


Który z lakierów mam przetestować jako pierwszy?

piątek, 16 grudnia 2011

3. Avonowy haul

Witajcie po przerwie. Ostatnio dużo się dzieje dookoła mnie i nie mam na nic czasu. Bardzo chciałam napisać kolejną notkę ale oczywiście brak czasu, słońca, baterii do aparatu i nagle wszystko sprzeciwia się przeciwko mnie. Ale na otarcie łez przyszła paczka z Avonu. Mówiłam wam już, że jestem konsultantką Avon :) ? Na tym blogu będzie dużo recenzji kosmetyków tej firmy bo można o niej mówić wiele, ale ma w swoim asortymencie zarówno perełki jak i totalne buble. Jak będzie tym razem? Przekonam się pewnie niedługo. A to rzeczy które przyszły dla mnie :D



1. Krem pod oczy Anew Genics - nowość w katalogu 3/2012. Dostałam go za 1zł w programie motywacyjnym dla konsultantek, wypróbuje na pewno :D
2. Serum Anew Genics - kiedyś kupiłam sobie kilka próbek tego specyfiku bo bardzo lubię markę Anew i muszę powiedzieć, że mi się strasznie spodobał. Cena nie jest zachęcająca i gdyby nie próbki pewnie bym go nie kupiła ale teraz... wypróbuje na dłuższą metę i zobaczymy:)
3. Serum Anew Reversalist - fajne serum, wizażanki go chwalą ale boję się, że dla mojej skóry jeszcze na niego za wcześnie. To jest seria 35+ a ja mam 25 lat. Jak myślicie koleżanki konsultantki, nada sie dla mnie czy sprzedać?:>
4. Balsam do ciała Truskawka z Naturalsa - zdecydowanie nie. Uwielbiam zapachy Naturalsa, kocham truskawki, ale ta seria mi strasznie śmierdzi... postoi narazie w półce, może kiedyś się za niego zabiorę ;)


Kosmetyki kosmetykami ale największą frajdę sprawił mi...



KUBEK BAŁWANEK z mini katalogu świątecznego. Kosztował 34,90, ale dałabym za niego o wiele więcej. Myślałam, że będzie malutki a tu taki gigant :D No, może nie gigant ale jest dość pojemny, a ja uwielbiam takie duże kubki. A że atmosfera świąteczna udziela mi się zawsze już 1 grudnia to mam swój kubek świąteczno - zimowy. Jest cudny!