Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 stycznia 2012

13. Oriflame Nature Secrets Złuszczający żel pod prysznic mięta i malina

Nie jest tajemnicą fakt, iż kocham lakiery do paznokci. Wychodząc z drogerii muszę mieć przynajmniej jeden nowy, nie gardzę też lakierami firm takich jak AVON czy Oriflame.
Niestety moją drugą słabością są żele pod prysznic :D Dlaczego?
Po długim i męczącym dniu kąpiel, lub prysznic to dla mnie chwila błogiego relaksu i staram sobie je umilić jak tylko się da. Dzisiaj chciałam wam przedstawić jednego z umilaczy moich kąpieli/pryszniców.
Oto Oriflame Nature Secrets Złuszczający żel pod prysznic mięta i malina (wybaczcie jakość zdjęcia ale dzisiejsza pogoda nie sprzyja robieniu zdjęć).


Nie jestem konsultantką tejże firmy, chociaż spotkałam się z wieloma bardzo pochlebnymi opiniami n/t ich kosmetyków i postanowiłam się im przyjrzeć z bliska. Kiedyś zamawiałam z Oriflame tylko perfumy dla siebie, ale teraz po przetestowaniu kilku kosmetyków widzę, że częściej będę sięgać po tę markę.

A oto co myślę o żelu:

Zalety:
- przepiękny zapach! mięta i malina...mmm, więcej chyba czuć mięta ale malina też jest wyczuwalna a taki podział mi baaardzo odpowiada (zapach co prawda znika niedługo po wytarciu ręcznikiem, ale od pachnienia mam balsamy, szkoda, że nie ma balsamu z tej serii)
- bardzo gęsty przez co wydajny
- już niewielka ilość znakomicie się pieni
- drobinki które mają złuszczać fajnie masują ciało, skóra po kąpieli jest bardzo miła w dotyku, nie jest to może mega szał ale jest naprawdę bardzo miła, efekt jak po użyciu zwykłego peelingu do ciała
- ładne i praktyczne opakowanie, tubka ma dzióbek, który się nie zacina (jak czasami przy niektórych żelach np avonowych)

Wady:
- kiedy go kupiłam trochę się zdziwiłam, ponieważ buteleczka nie była do końca pełna przez co sprawiała wrażenie jakby jej już ktoś używał

+/-
- cena: w promocji 14,90 za 400ml, może to i niewiele ale żele podobne jakościowo można kupić w zdecydowanie niższej cenie na przykład u konkurencji. W cenie regularnej pewnie bym go nie kupiła

Moja Ocena: 4+/5 
Ma wszystko czego oczekuję od żelu pod prysznic, mogę go z czystym sumieniem polecić każdemu.

wtorek, 17 stycznia 2012

12. Essence Crystalliced LE : lakier do paznokci Ice Age Reloaded

Kiedyś pojechałam do Natury specjalnie po rozświetlacz z limitki Essence, no i oczywiście z limitki znalazłam wszystko prócz rozświetlacza. Załamana postanowiłam pocieszyć się chociaż jakimś lakierem, ale akurat w tym momencie przypomniałam sobie, że mam ich już baaaaaaaardzo dużo i kupiłam tylko jeden... i to był błąd, wielBŁĄD! Najgorsze jest to, że jak moja mama zobaczyła moje paznokcie pomalowane tym lakierem od razu mi go zabrała twierdząc, że jej bardziej pasuje... teraz codziennie ponawiam próby odzyskania go. Chyba zacznę częściej kupować lakiery Essence (i to po 2 sztuki:D)
Moje drogie, przed wami Lakier do paznokci Essence Crystalliced LE ICE AGE RELOADED


KOLOR:
Kolorek to piękny zimowy nudziak z bardzo delikatnym shimmerkiem. 

KRYCIE & MALOWANIE:
Bardzo prosto się maluje, nie pozostawia smug, dwie warstwy wystarczają do poprawnego krycia. Jestem zadowolona. 

WYSYCHANIE:
Wysycha naprawdę szybko (no może nie jak speedry ale szybko).

TRWAŁOŚĆ:
Na moich paznokciach wytrzymał bardzo długo, miałam go tydzień :D Po tygodniu nie zauważyłam żadnego odprysku, jedynie starte końcówki. Rewelacja!

ZMYWANIE:
Bezproblemowe

CENA:
6,99zł Drogeria Natura

MOJA OCENA: 5/5
Żałuję, że nie kupiłam pozostałych kolorków z limitki Crystalliced, bo efekt na paznokciach jest nieziemski :) No i chyba zacznę kupować po dwie sztuki z każdego koloru, żeby i mama nie była poszkodowana ;)

A wy kupiłyście cos z LE Crystalliced? Jesteście zadowolone?



czwartek, 5 stycznia 2012

8. Avon krem do pielęgnacji okolic oczu ANEW Genics recenzja

Dzisiaj recenzja kremu do pielęgnacji okolic oczu ANEW Genics.
Krem jest długo zapowiadaną nowością katalogu 3/2012, ja otrzymałam go wcześniej w programie motywacyjnym dla konsultantek. Przetestowałam i dzisiaj chcę się z wami podzielić moją opinią. Najpierw jednak kilka słów od producenta:


Skoncentrowany krem do pielęgnacji okolic oczu opracowany przy wykorzystaniu opatentowanej w Stanach Zjednoczonych technologii YouthGen sprawia, że komórki zaczynają funkcjonować tak, jak gdyby były młodsze.*
- Zaraz po zastosowaniu: skóra okolic oczu sprawia wrażenie zrewitalizowanej.**
- Po 3 dniach: zmarszczki stają się mniej widoczne a skóra odzyskuje młodzieńczą promienność
* Na podstawie badań in vitro
** Na podstawie 4-tygodniowego badania konsumenckiego 11-020 na grupie 149 osób.


Kremik mimo iż jego pojemność to zaledwie 15ml, zapakowany był w pudełeczko w jakich standardowo pakowane są kremy 50ml. Zdziwiło mnie to troszkę kiedy zaczynałam rozpakowywanie tego specyfiku. W środku znajdowały się jeszcze dwie popielate plastikowe  "nakładeczki" w których znajdował się krem - nikła szansa na zniszczenie w trakcje transportu.



Kremik sam w sobie wygląda ślicznie - pomarańczowa szklana mini buteleczka ze srebrną zakrętką pięknie się prezentują.




- Kremik w środku jest bardzo gęsty, treściwy, wystarczy na prawdę minimalna ilość aby rozprowadzić krem na obu powiekach co czyni go ogromnie wydajnym (używałam już wiele kremów pod oczy i żaden nie był tek gęsty i taaaaaaki wydajny).

- Nie podoba mi się jedynie jego zapach, po prostu śmierdzi, nie wiem czym ale śmierdzi :/
-Producent zaleca aplikację 2 razy dziennie i tak też robiłam przez prawie dwa tygodnie. Od razu po użyciu skóra wokół oczy faktycznie wygląda lepiej, uważam, że faktycznie sprawia wrażenie zrewitalizowanej.
-Kolejnym (dużym) plusem jest to, że znikają cienie pod oczami, których nie mogłam się od kilku lat pozbyć, szczególnie teraz kiedy mało sypiam z uwagi na to, że Mała jest najbardziej głodna właśnie w nocy, dlatego robi nam częste pobudki a ja rano wyglądam jakbym miała pod okiem rozmazany tusz do rzęs albo jakieś ciemne cienie :D teraz jak się budzę wyglądam na "W miarę" wypoczętą.
- jeden z nielicznych kremów pod oczy który nie szczypie w oczy, u mnie nie trudno o szczypanie ;)
- Niestety, nie zauważyłam redukcji zmarszczek pod oczami na co bardzo liczyłam. Nie jestem w tym temacie jakoś strasznie wymagająca - mam 25 lat i małe zmarszczki, nie jakieś głębokie i szalenie duże a ten krem sobie z nimi po prostu nie poradził :(


Podsumowując:

Zalety:
- piękne opakowanie
- wydajność
- rewitalizacja
- redukcja cieni pod oczami
- delikatny, nie szczypie w oczy

Wady:
- śmierdzi (chociaż zapach dość szybko znika)
- nie redukuje zmarszczek pod oczami jak to obiecał producent
- cena (40zł w K04/2012)
- dla mnie nie jest to wada ale dla niektórych tak, kremik jest "made in china"

Czy polecam? Tak ale tylko dla tych których interesuje tylko pozbycie się cieni pod oczami, jeśli liczycie na redukcję zmarszczek, radzę poszukać sobie innego kremu.

Moja ocena: 3/5

wtorek, 3 stycznia 2012

7. Vipera Creation Professional nr 638 recenzja

Dzisiaj obiecana recenzja jednej z moich ostatnich lakierowych zdobyczy. Mowa tutaj oczywiście o Vipera Creation Professional nr 638.



POJEMNOŚĆ
10ml

CENA
12,00 zł na stoisku Vipery w Galerii Kazimierz


KOLOR
Lakier ma bardzo ładny brązowy kolor, kiedy na niego patrzę to na myśl przychodzi mi ... kakao, tak, właśnie kakao, które uwielbiam pić rano, szczególnie teraz w zimie.

KRYCIE
Jedna warstwa jest prawie przeźroczysta, daje tylko lekki kolorek, dwie warstwy to już kakao, a trzecia warstwa jest dla tych którzy wolą intensywniejszy kolor.

MALOWANIE
Maluje się bardzo dobrze, pędzelek jest co prawda malutki, ale dla mnie to duży plus bo jeszcze nie umiem obsługiwać lakierów z dużymi i grubymi pędzelkami. Dla lakierowego laika mailowanie może okazać się trudne, ponieważ lakier lubi pozostawiać smugi kiedy się nim maluje ot tak, na szybko lub troszkę nieudolnie (dlatego malowałam pazurki 3 razy:D) ale dla wprawnej lakieroholiczki malowanie tym lakierem będzie czystą przyjemnością.

WYSYCHANIE
Lakier nie jest typem speed dry, ale jedna warstwa wysycha bardzo szybko, przy dwóch proponuję już sobie pooglądać jakiś katalog z kosmetykami albo gazetki promocyjne. Trzy warstwy schną już długo.

TRWAŁOŚĆ
Lakier jest średnio trwały, przyznam szczerze, że zawiodłam się na nim trochę, ale może po prostu miałam zbyt wysokie oczekiwania? Na zdjęciu lakier ma już 6 dni :D Jak widać końcówki się już mocno przetarły, ALE(!) nie ma ani jednego odprysku co mnie bardzo cieszy. Końcówki zaczęły się ścierać na 4 dzień (weźmy poprawkę na to, że ja codziennie stukam w klawiaturę, piorę ręcznie rzeczy Małej i sprzątam i robię wiele innych rzeczy :D). Nie jest źle.

ZMYWANIE
Bezproblemowe. Ja używam zmywacza z Biedronki i radzi sobie z tym lakierem znakomicie.

MOJA OCENA 4/5
Ogólnie polecam, kolorek jest cudny, jeśli zmieniacie kolorek paznokci częściej niż co 4 dni to będzie idealny:). Czwórka za cenę i jednak to, że musiałam 3 razy malować pazury zanim wyszło mi coś co można pokazać ludziom ;)
ps. wybaczcie wygląd skórek, a pazurki może ciut zapuszczę, ale przyznam szczerze, ze wolę mieć krótkie ;)