Wybrałam się dzisiaj na zakupy w Rossmannie (oczywiście jak zwykle miałam kupić tylko mleko dla dziecka). Chciałam bardzo szybko przejść obok półek z lakierami ale się nie dało J Po 15 minutach rozważań zadowolona, że udało mi się zakupić tylko jeden lakier wibo (recenzja wkrótce, jak tylko zaświeci słonko i zrobię normalne zdjęcia), odwróciłam się i moim oczom ukazała się półka z balsamami do ust. No i skusiłam się na CARMEX. Idzie zima a ja mam wiecznie spierzchnięte i suche usta, widziałam, jak zachwalacie go na blogach więc się na niego skusiłam :D
W moim Rossmannie mieli CARMEXa o zapachu wiśniowym.
Na zdjęciu balsamik już bez opakowania bo nie mogłam się powstrzymać i już w samochodzie się nim pomazałam ;)
Moje pierwsze odczucia? Pachnie pięknie! Cudowne uczucie na ustach, takie jakby lekkie mrowienie, uczucie chlodku, orzeźwienia. Po prostu rewelacja! Chodzę z nim dzisiaj cały dzień i ciągle się nim smaruję. Co prawda producent zaznaczył, że produkt jest tylko do użytku zewnętrznego ale co a na to poradzę, że mi tak smakuje?:>
Nawilża też bardzo dobrze, jeszcze żaden balsam do ust mi tak nie pomógł, usta są gładziutkie, mięciutkie i delikatnie się świecą. Dodatkowo produkt jest wydajny, (jeśli się go nie je), niewielka ilość zapewnia wygładzenie, nawilżenie i delikatny połysk. Po całym dniu z CARMEXem wyrzuciłam jego poprzedników do kosza J
Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie wypróbowali! To zdecydowanie mój KWC w kategorii balsamów!
Cena: niska - w promocji 6,99 w Rossmannie (8,99 bez promocji)
Moja ocena : 5/5
